BenRiach 12 yo Sherry Wood

BenRiach – jakoś nigdy nie byłem wielkim fanem tej destylarni, mało było rzeczy, które mi smakowały od nich dlatego nie będę tu wstawiał historii nie z tej ziemii i opisów wychwalających pod niebiosa ale trzeba próbować dalej. Tym razem 12 letnia wersja Sherry Wood, w jej skład wchodzą destylaty dojrzewające co najmniej 12 lat w beczkach po Oloroso oraz Pedro Ximénez a to by wróżyło całkiem dobrze.

Wiek: 12 lat

ABV: 46% nie filtrowana na zimno

Wygląd: wysoka przeźroczysta butelka z czerwoną etykietą

Kolor: bursztynowy bez dodatku karmelu

Zapach: mocno słodki, alkoholowy, rodzynki, mleczna czekolada, ciasteczka maślane, wanilia, dość szybko się ulatnia

Smak: trochę miodowej słodyczy, alkohol, rozgotowane rodzynki, trochę gorzkawa, słodowa

Finisz: dość krótki, alkoholowy, gorzkawy

39739879_241208800067682_8325081804444794880_n
BenRiach 12 yo Sherry Wood

Podsumowanie: ogólnie dziwna i słaba jak na takie połączenie beczek, nawet nie ma co się równać z 12 letnim GlenDronach ale na pewno jest lepsza od Dalmore. Ja już raczej do tej whisky nie będę starał się powrócić ale może kogoś innego jednak zainteresuje. Beczki miały tu wróżyć dobrze a jedyne co dobrze wyszło to zdjęcie butelki 😉

Ocena: 3

BenRiach 15 yo Dark Rum

Na rynku nie ma aż tak dużego wyboru rumowych whisky, ale na szczęście BenRiach znany jest z tego, że lubi eksperymentować z różnymi beczułkami. Ten 15 latek był częścią serii BenRiach, Wood Finish Series, wydawanej z przerwami od 2006 roku. Od tego czasu seria przeszła okresowe zmiany. The Dark Rum Finish należy do kategorii tych, które już zniknęły na dobre i nie jest już produkowany. To prawdopodobnie odzwierciedla brak popularności w porównaniu do whisky finiszowanej w beczkach Sherry, Porto lub Moscatel. Po początkowym okresie dojrzewania w beczkach po bourbonie, whisky została przelana do beczek, w których wcześniej przechowywano ciemny rum z Jamajki. Wynik jest raczej typowy, z nutami brązowego cukru, wanilii i toffi.

Wiek: 15 lat

ABV: 46% nie filtrowana na zimno

Wygląd: wysoka przeźroczysta butelka z filetową etykietą

Kolor: słomkowy bez dodatku karmelu (spodziewałem się, że beczki po rumie dadzą odcień bardziej zbliżony do whisky z beczek po sherry)

Zapach: melasa, toffi, sucha trawa, wanilia, jest też coś rumowego i ziołowego, niezbyt skomplikowane, bardzo przyjemne i łagodne ale wydaje się, że brakuje tu czegoś, trochę jak sok dla dzieci o smaku owoców tropikalnych, niby wszystkie te owoce są wypisane na etykiecie ale żadnego wprost nie da się wyczuć

Smak: w zapachu dość wyczuwalny rum w smaku gdzieś się zagubił ale coś tam niby czuć, ostry i pikantny na początku później słodki, czekoladki o smaku orzechów laskowych, cynamon

Finisz: średnio długi, słodki z posmakiem drewna

maxresdefault

 

Podsumowanie: pozycja na pewno warta spróbowania zwłaszcza, że już niedostępna na rynku, w zapachu bardzo przyjemna, w smaku spodziewałem jednak się czegoś więcej. Ogólnie bardzo gładka i delikatna, nie miałem wcześniej okazji pić niczego co dojrzewało w beczkach po rumie więc doświadczenie uznaje za dość ciekawe i pozytywne.

Ocena: 5

BenRiach 10 yo Curiositas

Czy można to jeszcze nazywać modą czy już powrotem do korzeni? BenRiach kolejna destylarnia z samego środka regionu Speyside, która wypuszcza totalnie torfową whisky. A trzeba przypomnieć, że przed erą kolei żelaznej i dowożeniem węgla do suszenia jęczmienia i podgrzewania alembików wszyscy używali torfu. To musiały być piękne czasy, niestety już nigdy nie wrócą, jednak coraz więcej destylarni stara się w swoim portfolio mieć chociaż jedną taką pozycję. Dla BenRiach taką podstawową, najłatwiej dostępną wersją z nutką dymu jest właśnie Curiositas (są też oczywiście jeszcze inne pozycje – Peated Quarter Cask, 17yo czy Latada). W jego skład wchodzą destylaty dojrzewające co najmniej 10 lat w beczkach po bourbonie a do destylacji użyto mocno zatorfionego słodu jęczmiennego (50 ppm).

Jako datę rozpoczęcia produkcji uznaje się 1897 rok jednak już po 3 latach pracy zakład zostaje zamknięty w wyniku kryzysu na rynku alkoholi. Od tamtego czasu przez kolejne 65 lat nie powstała ani kropla whisky ale praca szła pełną parą, tylko że w zakładowej słodowni. Wytwarzany tutaj słód wykorzystywany był przede wszystkim przez znajdującą się obok destylarnię Longmorn. Ponowne uruchomienie produkcji miało miejsce w 1965 roku za sprawą spółki The Glenlivet Distillers Ltd a destylat używano do zestawienia blendów marki Chivas. Od tamtego czasu raz lepiej raz gorzej ale destylarnia nieprzerwanie funkcjonuje. A jak smakuje wspomniany wcześniej Curiositas?

Wiek: 10 lat

ABV: 40% nie filtrowana na zimno

Wygląd: wysoka przeźroczysta butelka z czarną etykietą

Kolor: bursztynowy bez dodatku karmelu

Zapach: mocno dymny, trochę apteczny, ciasteczka maślane, przypalone ciasto, wanilia, delikatnie cytrusowy

Smak: dym przykrywa wszystko aż do przesady, trochę miodowej słodyczy, trochę orzechowy, jakieś owoce chcą się z tego dymu wydobyć ale jakoś nie mogą

Finisz: dość długi, pikantny, z posmakiem przypalonego drewna

DSC01030

Podsumowanie: pozycja na pewno warta spróbowania, w zapachu bardzo przyjemna, takie połączenie regionów Islay ze Speyside, w smaku bardzo wyrazista ale przynajmniej dla mnie zbyt torfowa, niewiele poza nim da się wyczuć na początku. Przy tej whisky trzeba jednak dłużej posiedzieć żeby w pełni wyczuć wszystko co ma do zaoferowania.

Ocena: 4