Dalmore 2000 SCC

Święta już za nami a wiadomo, że na tyle wolnych dni trzeba sobie przygotować coś z górnej półki a że, mam duże zaległości w samplach to nie było trudno coś wybrać. Dalmore w wieku 13 lat zabutelkowany przez niewielkiego, niezależnego, austriackiego bottlera Single Cask Collection. Wydestylowana w 2000r, spędziła 12 lat w beczce po bourbonie a następnie cały rok w beczce po Homoku – austriackim słodkim, mocnym winie podobnym do sherry. Do sprzedaży trafiła niewielka ilość 289 butelek, oczywiście w wersji single cask i bez żadnych upiększających dodatków

Wiek: 13 lat

ABV: 56,3% nie filtrowana na zimno

Wygląd: Zwykła prosta butelka bez żadnych fajerwerków

Kolor: po nalaniu do kieliszka – bursztynowy, naturalny kolor

Zapach: bardzo owocowy i słodki, dużo pomarańczy, skondensowany kompot owocowy, lizaki chupa chups waniliowo truskawkowe, karmel, wiśnie z nalewki, mocno alkoholowe, nawet trochę rozpuszczalnikowe ale po czasie bardzo łagodne i przyjemne

Smak: na początku pikantnie ale słodko, owocowo, rodzynkowo, pomarańcze, kremowa, lekko kwaśna jak pigwa,

Finisz: długi, słodki, lekko kwaśny

49895428_2053578597998588_3327513281077182464_n
Dalmore 2000 SCC homok

Podsumowanie: nowy rok zaczynamy od postawienia poprzeczki dość wysoko, genialna whisky, w smaku jak i zapachu jest to niebo w gębie. Nigdy nie piłem wina homok ale po spróbowaniu tego sampla na pewno postaram się zdobyć też butelkę wina. No i w końcu udało mi się trafić Dalmore, które jest smaczne więc jest jeszcze jakaś nadzieja.

Ocena 8/10

Dalmore 12 yo

Recenzja Dalmore 12yo

Dalmore – destylarnia położona w miasteczku Alness niedaleko Inverness na północy Szkocji (czyli tym razem region Highlands). Jej nazwę można przetłumaczyć jako „zielona łąka” co wiąże się z położeniem samej gorzelni na zalesionym zboczu góry, z widokiem na zatokę Cromarty Firth. Położenie zakładu było kluczowe dla jego rozwoju, bliskość rzeki Alness ułatwiała transport a woda z niej służyła również do produkcji destylatu, niedaleko przebiegała także linia kolejowa a destylarnia posiadała własną bocznicę i zachowaną aż do teraz oryginalną rampę załadowczą. Idealne skomunikowanie z resztą Szkocji sprawiło też niestety sporo problemów, w czasie I Wojny Światowej zakład został przejęty przez wojsko i zaczęto na jego terenie produkować miny morskie, niestety w wyniku wypadku przy produkcji większość budynków została zrównana z ziemią po wybuchu jednej z takich min. Na szczęście w 1923 roku wszystko zostało odbudowane i destylacja przebiegała już bez większych problemów aż do teraz mimo co chwilę zmieniających się właścicieli.

Ale czas wreszcie zająć się samą whisky, tym razem jest to 12latka o pięknym kolorze. Jest to najmłodszy single malt z oferty destylarni, przez 9 lat dojrzewa w beczkach po burbonie, a następnie 3 lata w beczkach po 30 letnim Sherry Oloroso Matusalem.

Wiek: 12 lat

ABV: 40% filtrowana na zimno

Wygląd: Piękna butelka ze srebrną inkrustacją głowy jelenia, wszystko spakowane w porządne pudełko sprawiające wrażenie że jest pokryte skórą, wygląda to bardzo ekskluzywnie

Kolor: po nalaniu do kieliszka – złoty, niestety barwiony karmelem

Zapach: bardzo owocowy i słodki, głównie śliwki i wiśnie, skórka grejfruta, niestety szybko ulatnia się

Smak: nie oszukali z tymi beczkami po sherry 😉 na początku pikantnie ale słodko, owocowo, rodzynkowo, przyjemnie

Finisz: niezbyt długi, grzeje przełyk, coś jak przyprawy korzenne

dalmore 1dalmore 2dalmore 3

Podsumowanie: zapach choć szybko zanika zapowiada coś bardzo fajnego i wróży coś innego niż później czujemy w smaku, właśnie niestety w smaku jest już słabiej. Przyjemnie się pije ale w pamięci nie zapadnie. Dużo lepszym wyborem whisky w podobnej cenie jest według mnie jest Glendronach 12yo lub BenRiach 12yo Sherry Wood. Ale przynajmniej Dalmore pięknie wygląda na półce…

Ocena 3,5/10